No to zaczynamy;)
Jest to opowiadanie o Naruto i Kurenai napisane w formie pamietnika Naruciaka. Mam nadzieje ze sie spodoba.
***************************************************************
23.04
Dzisiaj wróciłem do Konohy z treningu z Jirayą. Nie było mnie tutaj ponad 2 lata. Nie wiedziałem, że moje miejsce zamieszkania może tak się zmienić podczas mojej nieobecności. Moja kochana budka z ramenem bardzo się rozrosła. A na górze z głowami hokage dodano twarz babuni Tsunade. Nastepny będę ja!^^ To moje największe marzenie. Ale to już wiesz, pamietniczku. Może wtedy ludzie w końcu zaczną dostrzegać we mnie kogoś wartościowego a nei tylko lisiego demona. Eh, Naruto na co ty narzekasz? Przecież mogło być o wiele gorzej. Mam spoko kumpli i 2 wspaniałych przyjaciół. Prawda, że Sasuke odszedł do Orochimaru ale w moim sercu nadal jest dla niego miejsce. Na ten cały trening wybrałem się po to, żeby go uratować i sprowadzić do wioski. Często się z nim kłóciłem ale tak naprawdę był moim najlepszym przyjacielem. Zaraz po nim najbliższą mi osobą jest Sakura. Cholera, ona nic się nie zmieniła przez te 2 lata. Może trochę wydoroślała, piersi jej urosły, no i co najważniejsze i najbardziej dramatyczne stała się jeszcze bardziej agresywna. Jak ja mogłem się kochać w tej maszynie do nabijania guzów na głowie? Eh, ale i tak ją bardzo lubię. Sensei'a jeszcze nie widziałem, za to spotkałem Konohamaru - 7 hokage. Dlaczego 7? A dlatego, że to ja przed nim będę nosił ten tytuł. Jak na dziś mam już dość wrażeń, więc ide spać. Dobranoc